Portimao? Warto było!
Jak niesamowitym i pięknym torem jest obiekt “Autódromo Internacional do Algarve” przekonaliśmy się będąc w Portugalii na wyścigu długodystansowym serii ELMS. Ten nowoczesny i posiadający homologację FIA kompleks sportowy. został zbudowany w 2008 roku nieopodal malowniczej miejscowości Portimao. Startowały już na nim królewskie serie wyścigowe, takie jak F1 czy MotoGP. Różnice wysokości i kilka “ślepych” zakrętów czyni ten tor bardzo wymagającym dla kierowców a samo położenie i układ trybun umożliwia kibicom oglądanie motoryzacyjnego widowiska jak na dłoni.
Jak już wspomnieliśmy nasza grupa Racing Zone 88 pojawiła się tam podczas zawodów European Le Mans Serie, gdzie wraz ze swoim zespołem startował Robert Kubica. Sam wyścig nie był łatwy, gdyż zaraz po starcie WRT Kubicy spadło na koniec stawki. Jednak podczas sześciu godzin zaciętej rywalizacji zespół wykonał znakomitą pracę, co skutkowało zdobyciem trzeciego miejsca!
Widok Roberta na podium sprawił nam ogromną radość ale ten finał poprzedzony był wieloma wydarzeniami, które pozostaną nam w pamięci, na bardzo długo…
Te kilka dni spędzonych w Portugalii wyrwało nas ze zwykłej rzeczywistości i przeniosło w inny wymiar, Dla miłośnika motoryzacji i wyścigów samochodowych, zobaczenie i poczucie na żywo całego widowiska jakim jest weekend wyścigowy ELMS, jest bez wątpienia świętem. Dla nas szczególnym, ponieważ mamy okazję spotkać się z Robertem Kubicą. Mamy kilka dni na to, by pobyć w jego świecie. Świecie, który jak sam mówi “jest zarówno jego pasją jak i pracą, co czyni go szczęściarzem”. To jest z punktu widzenia jego kibiców, doznanie najwyższej wagi, bo spotkania z RK zawsze inspirują i napędzają nas do działania w życiu codziennym.
Bycie fanem wiąże się z wieloma różnymi aspektami a od jego zaangażowania zależy siła przekazu wsparcia idola. Oczywiście, można pojechać na wyścig, obejrzeć go i wrócić zadowolonym ale grupa Racing Zone 88 miała tą imprezę plan. Plan, który nie mógł się nie powieść, gdyż bazował na mocy samego Kubicy. Tak, wykorzystaliśmy siłę Roberta, by wnieść do padoku European Le Mans Serie naszą pozytywną kibicowską energię! Sami zobaczcie.Sześciu przystojniaków, koszulki przygotowane przez naszego kolegę Pastora, które tworzą napis KUBICA. Do tego flaga Marka z napisem ROBERT KUBICA i mamy znakomity pakiet na weekend wyścigowy 😉
Roberta w padoku nie trzeba przedstawiać, więc widok jego uśmiechniętych kibiców był dla wszystkich pozytywnym doświadczeniem. Spotkaliśmy się i rozmawialiśmy z wieloma kierowcami oraz członkami różnych zespołów, którzy byli pod wrażeniem naszego radosnego kibicowania.
Inter Europol Competition...
Ta nasza pozytywna aura, dotarła do bezpośredniej konkurencji Roberta. Czyli zespołu Inter Europol Competition. Polskiej ekipy, której przewodzi jeden z utalentowanych zawodników Kuba Śmiechowski, przy ogromnym wsparciu jego ojca pana Wojciecha Śmiechowskiego. Jak barwną i niesamowitą postacią jest pan Wojciech przekonaliśmy się sami…ale do tego jeszcze wrócimy.
Przechodząc obok motorhomu zespołu IEC nie sposób było nie nawiązać rozmowy z Polakami pracującymi tam w pocie czoła. Pomimo tego, że jesteśmy kibicami Roberta, byli do nas mega życzliwie nastawieni a żartów z tego kto wygra i kto jest lepszy, było bez liku. Te nasze głośne i wesołe konwersacje usłyszał pan Śmiechowski, który również wdał się z nami w krótką rozmowę po czym na odchodne rzucił:
— jak będziecie mieli jutro czas i ochotę, wpadnijcie na obiad i wino. Zapraszam!
Byliśmy szczerze zaskoczeni tą propozycją, gdyż nie jest to codzienna sytuacja, kiedy zespół zaprasza kibiców konkurencji do siebie ale następnego dnia zrozumieliśmy, że to dla pana Wojciecha Śmiechowskiego nie miało kompletnie żadnego znaczenia.
Oczywiście stawiliśmy się zgłodniali i spragnieni przed namiotem IEC i zostaliśmy przyjęci wyśmienicie!
Jednak to co zaserwował nam pan Wojtek na deser, przeszło wszelkie wyobrażenie. W ciągu półtorej godziny, dostaliśmy tak potężną dawkę historii i wiedzy o motorsporcie, że nasze motoryzacyjne kubki smakowe oszalały. Pasja i wiedza jaka drzemie w tym człowieku jest ogromna. Pan Wojtek, były kierowca rajdowy i miłośnik motoryzacji opowiadał nam o przeszłości tak jakby przeżywał ją dzisiaj. Niczym kawałki wielkiego tortu lądowały historie i anegdoty na naszych talerzach a my palaszowalismy je bez opamiętania. Mega, mega przeżycie. Swoim towarzystwem obdarzył nas również jego syn Jakub. Niezwykłe sfokusowany na swoich zadaniach kierowca a zarazem szef ic opowiadał nam o technicznych aspektach bolidu LMP2 i całej otoczce ścigania. Strategi na wyścig, nam jednak nie zdradził:)
Atmosfera w motorhomie IC była naturalna i rodzinna. Przez ten czas który u nich spędziliśmy widać było jak wszyscy pracownicy ic bardzo się lubią i dogadują, tworząc mocny i zgrany kolektyw. Wszystkich serdecznie pozdrawiamy i gratulujemy tak ciekawej pracy w której możecie realizować swoje marzenia i zainteresowania! Dziękujemy!
Robert !
Wizyta w IEC była niespodziewanym, wielkim wydarzeniem tego weekendu. Byliśmy bardzo podekscytowani ale nie zapomnieliśmy o naszym głównym celu wizyty na Autódromo Internacional do Algarve. Spotkania z Robertem. Już z doświadczenia wiemy, że złapać Roberta Kubicę w padoku jest ciężko. On najprawdopodobniej bywa w kilku miejscach na raz 🙂
Gdy nam się już udało i gdy RK zobaczył w jakim rynsztunku do niego przybyliśmy poświęcił nam sporo czasu na rozmowę. Zazwyczaj gdy Robert pojawia się w padoku jest natychmiast oblegany przez kibiców. Rozdaje autografy i ucieka szybko. Tym razem stało się inaczej i grupa Racing Zone 88 miała Roberta Kubicę choć przez chwilę na wyłączność.
Szczegóły tego o czym rozmawialiśmy zostawiamy dla siebie ale jedno co możemy zdradzić to to, że bardzo wyczekujemy następnego spotkania z naszym Mistrzem!
Robertowi bardzo podobało się logo naszej ekipy umieszone na koszulkach. Podziękował nam za to i za cały doping jaki wnieśliśmy do padoku i na tor w Portimao…
Modlitwa...
Plan na ten wyścig został został wykonany w 101 procentach. Podium zespołu WRT Orlen, wizyta w Inter Europol Competition oraz spotkanie i długa rozmowa z RK to dużo więcej niż oczekiwaliśmy.Z naszego punktu widzenia był to jeden z naszych najlepszych wyścigowych wypadów. Na sam koniec przedstawiamy zdjęcie, które obrazuje ducha naszej ekipy. Pokazuje, że marzenia Roberta Kubicy, są naszymi marzeniami, że jego walka jest naszą walką.
Wszyscy jego kibice wiedzą, że Robert od zawsze pragnął jeździć dla Ferrari i był o włos, by tak się stało. Nadzieja, że kiedyś do tego dojdzie i RK założy kombinezon zespołu Ferrari, drzemie w nas nieustannie. Crusader, jeden z naszych braci oddał hołd w tej intencji na prostej startowej toru Autódromo Internacional do Algarve w Portugalii! Tak, tak, wiemy, to nie jest normalne. Ochrona toru, też była zdziwiona ale widząc sześciu wariatów tylko nas pozdrowiła i z uśmiechem poprosiła o opuszczenie jezdni…